Polecam wszystkim moje najnowsze odkrycie, zespół Irena.
Choć nazwa jest, nie ukrywajmy, mało porywająca to muzyka wprost odwrotnie do niej proporcjonalna. Byłam na dwóch koncertach pod rząd (dwóch pierwszych jakie mieli) i jestem pewna, że spokojnie mogą konkurować z takimi grupami jak Happysad czy Indios Bravos, a niedługo pewnie zaczną doganiać Strachy ba Lachy.
Dodatkowym plusem jest to, że w przerwach na strojenie instrumentów wokalista jest zabawny, co rzadko się zdarza, zwłaszcza na debiutanckich koncertach. Koniecznie posłuchajcie, a jak będziecie mieli okazję uderzajcie na koncert.
http://www.myspace.com/irenapl
|
|