Wszelkie wypaczenia i wynaturzenia rządzą się swoimi prawami. Jedną z rozpoznawalnych zasad konstytuujących Sztukę Nowoczesną jest obligatoryjna degrengolada znaczeń. I nie chodzi o zniekształcenie znaczeń, będące domeną polityki i wszelkich innych manipulacji, ale o swoistą 'perwersję znaczeń'. Jeśli konieczność formułowania gęstych znaczeń, funkcjonujących w niewerbalnej sferze jest motorem do stworzenia dzieła sztuki o znaczeniu, powiedzmy: "Róże są tajemnicze" - to wszelkie aparaty krytyczne sprzężone ze sztuką nowoczesną okrzykną te zdanie jako wstecznicze, zachowawcze, pozbawione rzekomej 'progresywności' i wyrzucą je poza obręb Panteonu sztuki nowoczesnej. Jeśli jednak znaczenie przybrałoby formę twierdzenia: "Róże są traktorami", sztuka nowoczesna natychmiast przyjmie to z aprobatą i uznaniem, ponieważ jest to rozbrajająco nonsensowne, 'zezowate', błazeńskie - przekształcono gest znaczeniowej komunikacji w grymas, beknięcie lub głośne i niepohamowane pierdnięcie. Każde znaczenie, które może być zaakceptowane przez nowoczesny 'establishment' musi być nacechowane perwersją - bez dystansu, nieśmiałości, tylko z brawurą godną ulicznika wycierającego nos w tabernakulum.
__________
Sztuka 'progresu' musi oddalać podejrzenia o sprzyjanie prostolinijnemu i jednoznacznemu formułowaniu znaczeń, logice i układnym sensom. Domena dzieł sztuki oficjalnie zatwierdzonej jako nowoczesna musi mieć przecież grono kolegów izolujących ją od twardych i nieubłagalnych znaczeń. Ona musi być głośna, ona nie może 'znaczyć'. Może być wielka, ale z całą swoją pojemnością i obudową symbolicznych nawiązań, pozostaje niema. Jeśli przez przypadek zacznie przeciekać tłustymi resztkami tego, co 'znaczy, oznacza, werbalizuje konkret', musi być szybko usunięta w nicość, w głębiny bezkształtnego Erebusa. Jeśli dzieło 'znaczy' to jest to równoznaczne z tym, iż zasila szeregi sztuki pejoratywnie konserwatywnej, narracyjnej, uproszczonej, naiwnej, sentymentalnej, amatorskiej, tradycyjnej, bezproblemowej, literalnej, prowincjonalnej i banalnej.
__________
Wielu 'ojców postępu' utwardzało chude lędźwie sztuki nowoczesnej, ale Marcel Duchamp w najbardziej figlarny sposób zadrwił sobie ze sztuki, która 'znaczy'. Konsekwencje jego działań były odczuwalne przez wiele kolejnych pokoleń. Dokonał spustoszenia w dziedzinie znaczeń, sprowadzając je do niefrasobliwego wybryku dyletanta, który mógłby zrobić większy użytek ze swoich darów, pracując w budce i pobierając myto za przejazd przez New Jersey Turnpike, niż stając się Kolosem brodzącym po kolana w kałuży sztuki XX wieku.
__________
Mona Lisa z wąsami, 'artystyczny' pisuar były figlami niskich lotów, zuchwałymi i szkolno-pacholęcymi, które nie miałyby żadnego znaczenia, gdyby artystowski światek nie oszalał na ich punkcie i nie podetknął ludziom jako prawdziwą i ponadczasową wartość. Gdyby Duchamp próbował wystawić swoje figle w poprzedniej epoce, uznano by je za barbarzyństwo, porównywalne do niszczenia antycznych posągów przez meneli lub ryciu głupawych napisów scyzorykiem na wiekowych drzewach. Ale scena artystyczna była gotowa gorąco powitać perwersję znaczeń, jakże odległą od dziedzictwa zachodniej kultury
__________
tłumaczył z języka angielskiego: zalibarek
Tekst: Henryk Fantazos - Malarz, grafik. Urodził się w roku 1944 pod Lwowem, w najczarniejszą noc wojny. Jego ojciec był zegarmistrzem i jubilerem. Mały Henryk od najmłodszych lat czuł się kimś wyjątkowym. Trzy razy uciekł z przedszkola. Ukończył malarstwo na ASP w Krakowie (1969), od tego czasu maluje intensywnie. Od 1975 żyje i tworzy w USA. Najpierw zamieszkał w Nowym Jorku. Wielkomiejskie życie w cieniu Manhattanu szybko go zmęczyło. Od dłuższego czasu mieszka na farmie w Północnej Karolinie. Setki wystaw, nagród. Jego obrazy w zbiorach na całym świecie. W ubiegłym roku poświęciliśmy Henrykowi Fantasowi jadną z galerii w PUZDRZE.