| |
Jak wykonać dziurkę, potem zrobić zdjęcie i być zadowolonym...
Fotografia otworkowa to fotograficzna technika wykonywania zdjęć własnoręcznie zrobionym aparatem, w którym tradycyjny obiektyw soczewkowy zastąpiony jest małą dziurką.
Korpusem takiego aparatu może być prawie wszystko. Przedmioty niepotrzebne, znalezione. Jakieś pudełko od zapałek, kubek, sala gimnastyczna, zegarek, tramwaj, wnętrze ucha, piłka. Otworek natomiast może być zrobiony z jakiejś cienkiej blaszki, tworzywa sztucznego, czegokolwiek co nie będzie przepuszczało światła i dało się nakłuć.

Aparaty otworkowe wykonane przez autora artykułu |
| |
| |
| Wszyscy znamy pojęcie "camera obscura". Aparat otworkowy to coś w rodzaju właśnie ciemnego pomieszczenia przy pomocy którego wykorzystując prawa optyki możemy robić zdjęcia. Dostosowując jego budowę do konkretnych, własnych potrzeb możemy w dużym stopniu zmieniać ten banalny przedmiot w narzędzie badające różne aspekty naszej rzeczywistości. |
| |
| |
|
| |
| |
Zaczynamy więc... |
| |
| |
Fotograficzny aparat otworkowy. Czemu akurat on? Mamy w sklepach niewyczerpane złoża różnorodnych aparatów analogowych i cyfrowych. Możemy wybierać i przebierać spośród wielu firm i ich produktów oferujących drogi i precyzyjny sprzęt. Skąd w 21 wieku ta moda na otworki, czyli na coś, co z założenia swojego jest do bólu archaiczne i nieprzystające do świata, w którym żyjemy?
Ten, kto skosztuje niepewności w eksperymentowaniu z pierwszymi naświetleniami przez otworek, kto dozna zdziwienia i zachwytu nad nieznanym światem odkrytym przy pomocy zwykłego pudełka z dziurką, temu obojętne już będą najnowsze zdobycze i cuda współczesnej techniki fotograficznej.
|
| |
| |
A więc wracamy do źródeł. Zanurzamy się w obszary rzeczywistości, którą będziemy badać przy pomocy intelektu i narzędzi sprokurowanych dla naszych indywidualnych potrzeb. Aparat otworkowy jest takim narzędziem. Chcę zachęcić Państwa do wejścia w ten niekonwencjonalny świat fotografii, pokazać potencjalne możliwości tkwiące w tym alternatywnym środku wyrazu artystycznego. Budowa i zasada działania aparatu z dziurką. Oto schemat działania kamery otworkowej:

Aparatem może być każdy pojemnik, każde pudełko. W jednej ze ścian umieszczony być musi obiektyw, którym jest mały otworek. Na przeciwnej ściance, wewnątrz aparatu mocujemy materiał światłoczuły.
|
| |
| |
Mamy więc otworek i negatyw.
Jeśli przedmiot, który chcemy fotografować jest oświetlony, są dane wszystkie warunki aby zrobić poprawne zdjęcie. Wszystkie punkty owego przedmiotu odbijają we wszystkich możliwych kierunkach wiązki promieni. Gdy ustawimy nasz aparat - jedna z tych wiązek przejdzie przez otworek naświetlając umieszczony wewnątrz materiał światłoczuły. Będzie to zbiór plamek, których rozmiary zależeć będą od wielkości otworka. Im plamka większa, tym rzutowany obraz będzie bardziej miękki, nieostry. Zdawałoby się, że teraz wystarczy zrobić maksymalnie mały otwór. Tak będzie do pewnej granicznej średnicy otworka. W grę wchodzi tu jeszcze zjawisko dyfrakcji, czyli ugięcia promieni świetlnych przechodzących przez małe otwory. Powstają wtedy większe plamki, które w dramatyczny sposób zmieniają nam szczegółowość obrazu. Widzimy, że otwór nie może być zbyt mały. Krawędzie jego muszą być też idealnie gładkie. Musimy też pamiętać, że im mniejszy otworek - tym mniej światła przez niego przechodzi i tym dłużej będzie trwało naświetlanie.
Jeśli otwór powiększymy - wpadnie więcej światła. Plamki odwzorowujące naświetlany przedmiot się zmniejszą. Ale im otwór będzie większy, tym szczegółowość obrazu będzie się zmniejszać. Widać z tego, że aby uzyskać pożądany, maksymalnie możliwy ostry obraz, musimy dostosowywać średnicę otworka do innych parametrów naszego aparatu.
|
| |

Przykłady: zdjęcia otworkowe autora artykułu.
|
| |
| |
| Jak uzyskać optymalną średnicę otworka? |
| |
Jest ona ściśle związana z tzw. odległością obrazową, czyli odległością płaszczyzny materiału światłoczułego do płaszczyzny, w której zamontowany jest obiektyw otworkowy. Tutaj wypada wspomnieć, że nasze aparaty nie mają stałej ogniskowej. Dzięki temu budując aparat sami możemy zdecydować jakimi parametrami będzie się on charakteryzował.
Wszystko będzie zależało od wcześniej już wspomnianej odległości obrazowej.

Tak więc musimy konstruować nasz aparat zaczynając od określenia szerokości kadru. Im większa odległość obrazowa, tym większa "ogniskowa" naszego otworka i tym kąt widzenia mniejszy. |
| |
Oto tabela pokazująca związek minimalnej i maksymalnej odległości obrazowej w zestawieniu ze średnicą otworka.
Najkrótsza odległość materiału światłoczułego od otworu (mm) |
Najdłuższa odległość materiału światłoczułego od otworu (mm) |
Średnica otworu (mm) |
200 |
600 |
0,6 |
140 |
300 |
0,5 |
80 |
200 |
0,4 |
45 |
100 |
0,3 |
10 |
40 |
0,2 |
|
| |
Usilnie namawiam do eksperymentowania i poszukiwania własnych zależności między odległością obrazową, a średnicą otworka. Wszystkie tabele i wzory dotyczą teoretycznego, idealnego otworu. Nasz, będzie miał konkretną grubość, od materiału, z którego go zrobimy, od jakości wykonania zależeć będzie wartość ugięcia światła, czyli rzeczywista sprawność naszego obiektywu |
| |

Przykład: zdjęcie otworkowe autora artykułu. |
| |
| Od czego zaczynamy budowę aparatu? |
| |
Jak już pisałem musimy zdecydować się na jakiś typ obiektywu, czyli odpowiedzmy sobie na pytanie, jak szeroko ma widzieć nasz aparat. Najlepiej będzie narysować w skali schemat naszego przyszłego urządzenia i ustalić odległość obrazową. W tabeli nr. 1 trzeba poszukać właściwych parametrów otworka.
Przyjmijmy, że budujemy aparat, którego odległość obrazowa zawiera się w wartościach od 100 do 200 mm. Według tabeli potrzebujemy otwór o średnicy około 0,4 mm.
Nadszedł czas na zrobienie najważniejszego elementu naszego aparatu - otworka. Powinien mieć idealny kształt koła. Brzegi muszą być ostre, bez rys, wygładzone, a sam otworek wykonany w maksymalnie cienkim materiale.

Oto sposób na wykonanie otworka.
Powstanie w metalowej blaszce o grubości około 0,1 mm . Tego typu blacha jest stosowana np. w puszkach z piwem. I dlatego z niej nie skorzystamy bo nie będziemy przecież kupować alkoholu. Poza tym taka blacha narażona jest na korozję. Proponuję blachę miedzianą lub mosiężną, także o grubości ok. 0,1 mm . Musimy zaopatrzyć się też w podkładkę, na której będziemy robić otwór. Najlepsza jest wyszlifowana, gruba płytka duralminium, bardzo twarde drewno liściaste, lub kawałek twardego tworzywa sztucznego, np. pleksi. Na podkładkę nakładamy kawałek blaszki. Przykładamy ostrze szpilki i silnie naciskamy. W zależności od pożądanej średnicy otworu, płyciej lub głębiej wciskamy końcówkę szpilki w metal.

Następnym etapem będzie dwustronne szlifowanie blaszki. Zaczynamy papierem ściernym, wodoodpornym o gradacji 1000 - 1200. Papier kładziemy na podkładce, na papier blaszkę, którą do papieru dociskamy palcem i kolistymi ruchami lekko naciskając szlifujemy po dwu stronach. Tak długo, aż płaszczyzna blaszki w okolicach otworu będzie prosta i gładka.

Następnym etapem będzie delikatne kalibrowanie otworu cienką szpilką. Z jednej i drugiej strony ostrożnie wsuwamy ostrze szpilki uważając, aby za bardzo nie powiększyć otworu. Tę operację trzeba przeprowadzać już przy silnie powiększającej lupie, aby nie doprowadzić do zniekształcenia obrabianego otworka. Kalibrację przeprowadzamy korzystając jedynie z fragmentu ostrza szpilki pamiętając o jej wymiarach.
Następną czynnością będzie szlifowanie wykonywane tak jak poprzednio tyle, że wodoodpornym papierem ściernym o gradacji około 1500. Nacisk blaszki na papier powinien być coraz mniejszy, aż dojdziemy do wniosku, że nasz otworek jest już gotów.
Nic z tego. Sprawdzamy pod powiększeniem dziurkę, jeśli jest wszystko w porządku, musimy blaszkę dogładzić. W tym celu musimy przeprowadzić jeszcze jeden proces szlifowania, tym razem papierem o gradacji 2000. Robimy to bardzo delikatnie i z wyczuciem. Na blaszkę przed szlifowaniem można nanieść kropelkę oliwki. Następnie trzeba będzie blaszkę umyć bardzo dokładnie wodą z detergentem i porządnie opłukać pod bieżącą wiodą. |
|
Możemy przystąpić do sprawdzenia otworka.
Korzystając z silnej lupy lub mikroskopu sprawdzamy czy proces szlifowania i gładzenia przebiegł zgodnie z planem, czy mamy w miarę okrągły otwór. Czy jego brzegi są prostopadłe do szlifowanej powierzchni blachy.
|
| |
Następnym etapem będzie sprawdzenie średnicy otworka. Mamy dwie możliwości.
1. Dobrać kilka grubości bardzo cienkich drucików, zmierzyć suwmiarką lub mikrometrem ich średnicę i próbując zmieścić któryś z nich w otworku, w ten sposób określając wielkość dziurki. Wadą będzie możliwość uszkodzenia otworu.
2. Zmierzyć średnicę przy pomocy skanera. Zrobiony otworek skanujemy w dużej rozdzielczości, najlepiej razem z jakąś linijką o dokładnej podziałce. Potem już w komputerze korzystając z narzędzi np. do zaznaczenia możemy z dokładnością do 0,05 mm zmierzyć średnicę dziurki. |
| |
Pamiętajmy. Ostrość i jakość prawidłowo naświetlonego i wywołanego obrazu fotograficznego zawsze będzie zależała od jakości wykonanego przez nas otworka.
Tyle o dziurce. Pozostaje nam już tylko zamalować wodoodpornym cienkopisem po dwóch stronach powierzchnię blaszki dookoła otworu. Resztę blaszki trzeba zasłonić przyklejając czarną, matową folię samoprzylepną. To ważne aby zakryć we wnętrzu aparatu wszystkie błyszczące elementy, które przy długotrwałym naświetlaniu kliszy mogłyby być przyczyną powstawania odblasków.
Teraz pozostaje nam już tylko na naklejonej folii, gdzieś koło otworka zapisać jego średnicę. Będzie to potem potrzebne do obliczania przysłony naszego aparatu. |
| |
Teraz to już sama przyjemność czyli: konstrukcja korpusu aparatu. |
| |
Istnieje nieskończona ilość realizacji różnych typów aparatów otworkowych.
Można je zrobić praktycznie z wszystkiego, nawet wykorzystując korpusy zwykłych aparatów analogowych. O tym wszystkim będę pisał w następnych numerach Puzdra. Teraz skupię się na najprostrzym przykładzie korpusu wykonanego ze zwykłego pudełka.
Potrzebne będzie kartonowe pudełko z wieczkiem. Na spodzie pudełka wycinamy otwór, w który montujemy blaszkę z pracowicie przez nas wykonaną dziurką.
Teraz trzeba zrobić podkładkę, na której w ciemni będziemy umieszczać materiał światłoczuły. Jego wymiary i kształt zależą od tego jaki materiał światłoczuły wybierzemy. Do naszego pierwszego aparatu proponuję zastosować zwykły, średnio formatowy negatyw np. Fomapan 400, czarno biały, o wymiarach 6 x 9 cm . Sprzedawany jest w opakowaniu zabezpieczonym folią. Negatyw razem z czarnym papierem do którego jest przytwierdzony nawinięty jest na rolkę. Wystarczy w ciemni odwinąć kawałek negatywu i obciąć tyle ile nam będzie potrzeba. Chcąc naświetlać tak jak w naszym przypadku odcinek negatywu o wymiarach 6 x 9 cm , musimy obciąć około 1 cm . więcej, czyli 10-cio centymetrowy kawałek.
Oto rysunek podkładki pod negatyw i sposób jego mocowania.
W ciemni, po przycięciu i przyklejeniu taśmą negatywu do wkładki, wsuwamy ją na dno wieczka i blokujemy dociskając pudełko. Całość chronimy przed ewentualnym zaświetleniem naklejając dookoła czarną taśmę izolacyjną.Nie muszę tu dodawać, że całe wnętrze aparatu musi być czarne i matowe. To jedyny sposób na pozbycie się odbić i refleksów powodujących zaświetlanie negatywu podczas długiego naświetlania. Ostatnią czynnością w ciemni będzie przysłonięcie otworka czarnym kawałkiem brystolu, przytwierdzonym do aparatu przy pomocy gumki recepturki.
Aparat gotowy do zdjęcia.

|
| |
| Jak obliczyć parametry ekspozycji aby zdjęcie się udało? |
| |
Zaczynamy od obliczenia wartości przesłony w naszym aparacie.

Przyjmijmy, że odległość obrazowa w naszym aparacie jest równa 150mm, a średnica dziurki - 0,4 mm . Obliczamy i widzimy, że wartość przesłony wynosi około 375. W tym momencie mamy już wszystko co będzie nam potrzebne aby zrobić zdjęcie.
W aparacie mamy założony negatyw o czułości 400. Korzystamy ze światłomierza uprzednio sprawdzając, czy jest na nim prawidłowo nastawiona wartość czułości negatywu. Mierzymy parametry. Załóżmy, że światłomierz wskazuje iż przy czułości 400 i czasie 1/60, wartość przysłony jest równa 5,6. Nasz aparat ma przesłonę równą 375. Co dalej?
|
| |
Pomocne nam teraz będzie zestawienie dwu ciągów wartości czasów i przesłon.
Zgodn
ie z następującymi po sobie wartościami przesłon i czasów, przy 1/60 i przesłonie 5,6 - wartości przesłony 375, odpowiada czas około 1 minuty. Czyli tyle czasu trzeba naświetlać nasze zdjęcie, gdyby nie dodatkowy współczynnik, który jeszcze musimy uwzględnić. Jest to tzw. współczynnik Schwarzschilda. Przy czasach naświetlania praktycznie powyżej 1 sekundy występuje efekt zmniejszania czułości naświetlanego materiału. Aby temu zapobiec należy przedłużyć czas w stosunku do wskazań światłomierza korzystając z tego współczynnika.
Korekta czasu naświetlania - tzw. współczynnik Schwarzschilda .
czas ekspozycji |
po korekcie |
| |
|
1 sekunda
2 sekundy
4 sekundy
8 sekund
16 sekund
30 sekund
1 minuta
2 minuty
4 minuty
8 minut
16 minut
30 minut
1 godzina |
1, 25 sekundy
3 sekundy
6 sekund
15 sekund
32 sekundy
70 sekund
2minuty, 40 sekund
6 minut
15 minut
44 minuty
1 godzina, 30 minut
3 godziny, 30 minut
8 godziny |
A więc zmierzona światłomierzem nasza wartość czasu równa 1 minucie, zwiękrzy się do około 2 minut 40 sekund. Jest to prawidłowy czas naświetlania. I jeszcze jedna uwaga. Musimy zdawać sobie sprawę z istnienia jeszcze jednego parametru odpowiadającego za poprawne naświetlenie naszego materiału światłoczułego. Z pogody. Czas naświetlania w aparacie otworkowym będzie też zależał od ilości promieni ultrafioletowych w świetle. Jeśli fotografujemy w słońcu, jest ciepło, około południa, czas należy skracać nawet 5-cio krotnie. Jeśli pogoda jest kiepska, chmury wiszą nisko nad ziemią, jest wilgotno, trzeba naświetlać zgodnie ze wskazaniami światłomierza z uwzględnieniem współczynnika Schwarzschilda. |
| |
| Tyle teoria. |
| |
W pracy z otworkiem, w ustalaniu parametrów ekspozycji liczy się też doświadczenie i intuicja. Przystępujemy do robienia zdjęcia. Ustawiamy aparat. Z pod gumki recepturki wyciągamy czarny kawałeczek brystolu blokujący światłu dostęp do wnętrza aparatu i naświetlamy negatyw. Po upływie 2 minut i 40 sekund kawałek czarnego brystolu wędruje na miejsce, a my do ciemni. Wywołujemy negatyw, robimy pozytyw i z zadowoleniem kontemplujemy nasze dzieło. |
| |
W tym odcinku to już wszystko. Mam świadomość, że zdołaliśmy jedynie dotknąć tematu. W następnym numerze Puzdra rozwinę część z przedstawionych tu problemów, omówię nowe. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcą się Państwo ze mną podzielić swoimi doświadczeniami związanymi z pracą z otworkiem.
|
| |
|
Marek Gajewski mail
Urodzony w 1955 roku w Łodzi. Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi na Wydziale Malarstwa i Grafiki. Dyplom z wyróżnieniem w 1983 roku. Maluje. Zajmuje się grafiką artystyczną i dyscyplinami pokrewnymi. Jest autorem wielu unikatowych książek autorskich. Prowadzi też doświadczenia nad nowymi oraz rzadko stosowanymi technikami grafiki warsztatowej i technikami malarskimi. Ostatnio nęci go też fotografia otworkowa. |
|
|