We wszystkich dziełach nadrealistycznych można odnaleźć wspólny pierwiastek, wspólne korzenie światopoglądowe i ideologiczne. Istotą tego myślenia jest dokonywanie fuzji rzeczywistości z nadrealnością, wyciąganie na światło dzienne strzępów ukrytych wymiarów, ciągłe konfrontowanie dwóch światów: realnego i zaszytego w jaźni artysty. W akcie tworzenia, kiedy dokonuje się zawrotnych penetracji stanu psycho-fizycznego, budzą się żywioły myśli; świadomość jest tylko przeszkodą, niepotrzebną przeszkadzajką.
Surrealizm jest zagłębianiem się w siebie.
Gdzie szukać nadrealności? W mrokach podświadomości. W zakamarkach umysłu. W świecie marzeń sennych. "Surrealizm to spotkanie czasowego aspektu świata i wartości wiecznych: miłości, wolności i poezji."
Warto jednak zauważyć: sztuka drenująca podświadomość twórcy najczęściej przynosi nam jego ciemną stronę.
Im dalej będziemy się zapuszczać w czeluści archiwum dzieł surrealistów, tym bardziej ta prawda będzie się utrwalać jako stereotyp. Pogrzebmy trochę w tym stereotypie. Jak akcenty grozy rozkładały się u poszczególnych twórców?
Luis Bunuel (1906 - 1983) hiszpański reżyser związany z surrealistami praktycznie od samych początków ruchu. Już w pierwszym filmie Pies Andaluzyjski (1928) - wizualnym manifeście nowej optyki widzenia anektowanej przez surrealistów, nad którym pracował wspólnie z Dalim - był skandalizującym przykładem szerzenia grozy i obsceny. Wystarczy zacytować fragment scenopisu zamieszczonego w nr 12 La Revolution surrealiste: "Jakiś mężczyzna ostrzy brzytwę przy oknie, za którym jest noc - następnie jego palce rozsuwają powieki lewego oka kobiety, a ostrze powoli przecina oko... Śnimy: osły gniją w fortepianach. Mrówki roją się na dłoni ręki przytrzaśniętej drzwiami, ta ręka odcięta porusza się po posadzce, ręce mężczyzny błądzą rozgorączkowane po nagich piersiach..."
Nadrealna groza w pełnej krasie. Również w następnym filmie Złoty Wiek pełno jest szokujących scen (wymierzonych w kościół katolicki, armię i policję) ze słynną sceną śpiewających szkieletów w strojach arcybiskupów.
kadr z filmu Pies Andaluzyjski
Hans Bellmer (1902 - 1975) pisałem o nim szerzej w numerze 2. Bellmer w swoich rysunkach, obrazach, kolażach wyraża sadystyczne urojenia, ukazujące fizykalną stronę męskiego i kobiecego libido w sposób dotąd nie penetrowany. Z dziką rozkoszą rzeźbi w ciele, poddając je pieszczotliwym, acz sadystycznym torturom.
Prace Bellmera zawierają ból i nieprzyjemną prawdę o człowieku, którą wolelibyśmy wymazać. Fetyszyzują z oczywistą przesadą niektóre orgiastyczne skłonności. Są, dla niektórych cieżkim do przełknięcia, zespoleniem erotyki z czarną stroną egzystencji - a pragnienia z tragizmem śmierci. Dlaczego jego prace są tak ostre? Każdy z nas zna odpowiedź, jeśli tylko prześwietli swą świadomość w poszukiwaniu podniet erotycznych i zahamowanych żądz. Warto też przypomnieć jego serię rysunków Nietoperz, które przedstawiają postaci odarte ze skóry, jakby żywcem wyjęte z wyobraźni Zbigniewa Beksińskiego. Zresztą motyw zmultiplikowanych kościstych dłoni pierwszy zastosował Bellmer.
Leghand - rysunek
Salvador Dali (1904 - 1989) najsłynniejszy z surrealistów, sławą dorównujący gwiazdom popkultury. Pytanie jakie stawia w swojej autobiografii: 'czy jestem geniuszem?' do końca określiło go jako słodkiego dandysa intelektualnego, megalomana i prowokatora. W 1927 odkrył surrealizm za pośrednictwem czasopisms wydawanych przez świtę Bretona: jest to dla niego istne objawienie. Pierwsze obrazy w tym nurcie oprócz silnej dawki oniryzmu (Dali często był zwany kopistą sennym - był też w tym określeniu pierwiastek pogardy) zawierają też ładunek grozy, często powiązane z obsesyjnym pragnieniem obłaskawienia problemu śmierci. Powracające co jakiś czas motywy (np. martwy osioł) pojawiły się wpierw na obrazie Krew jest słodsza od miodu. Często też goszczą na płótnach: szkielety, mrówki oblegające truchła, wydłubane oczy, poćwiartowane ciała - wszystko według oświadczenia: "W miłości szczególnie cenię wszystko to, co zwie się perwersją i występkim. Perwersję i występek traktuję jako formy myśli i działania najbardziej rewolucyjne, tak samo jak uważam miłość za wyjątkową postawę w życiu człowieka." Jeden z najbardziej przejmujących obrazów Przeczucie wojny domowej (1936) to symfonia grozy potraktowanej w sposób mistyczny - ludzka konstrukcja wieszcząca.
Visage of War - obraz olejny
Jorge Camacho (ur. 1934) od 1959 zaczyna się jego kariera surrealisty, kiedy przybywa do mekki nadrealizmu - Paryża. Pod wpływem de Sade'a i Bataille'a maluje charakterystyczne spektakle grozy, lawirując między figuratywnością, a abstrakcją liryczną (choć zawsze można wyodrębnić warstwę narracyjną). Tworząc w nastroju cichego koszmaru, do wypowiedzi dopuszcza okrutny sposób obrazowania: tragedię erotyzmu (prace: Bunt płatnego mordercy, Żółte niebo), zwierzęta w agonii, sceny bezlitosnego biczowania, popisy odrealnionej chirurgii. Sceny rozgrywają się zazwyczaj w małej przestrzeni pokoju, co podbija efekt wyobcowania i duszności.
Odilon Redon (1840 - 1916) - urodzony w Bordeaux malarz, rysownik i grafik. Współczesny mu impresjonizm nie był dla niego prądem inspirującym - dystansował się od wszelkich nowinek artystycznych, będąc wiernym swojej rozległej krainie wyobraźni. Mierzenie ponad realność i przyziemność i celowanie w ezoterykę - to był jego program. W dzienniku napisał: "Nic w sztuce nie dzieje się za sprawą samej woli. Wszystko dzieje się dzieki uległemu poddaniu się nieświadomości". Już samym tym zdaniem mógłby zaskarbić sobie podziw pionierskich nadrealistów, czczących automatic writing. Ale również jego cykle graficzne oscylujące pomiędzy grozą, a melancholią były inspirujące, szczególnie te z 1882 r. poświęcone pisarzowi grozy Edgarowi A. Poe - ale również serie: We śnie (1879), Początki (1883), Hommage a Goya (1885), Noc (1886), Sny (1891), czy też obrazoburcze i turpistyczne ilustracje do Kwiatów zła Baudelaire'a. Był artystą, który temat grozy potrafił zaprząc do interpretacyjnej machiny poety-symbolisty.
Death, my irony surpasses all others 1889 - litografia
Hieronim Bosch (ur. 1450), o którym błędnie mówi się, że już na przełomie gotyku i renesansu nieświadomie zapoczątkował surrealizm. Surrealiści z trupy Bretona oczywiście cenili jego nadpobudliwą wyobraźnię i znajdowali punkt odniesienia w jego wielkopłaszczyznowych obrazach, ale głośno się do tego nie przyznawali - z racji jego chrześcijańskiego moralizmu i sławy jaką osiągnął (surreliści w początkowej fazie wysławiali pod niebiosa antysztukę i zaprzeczali wszelkim oznakom kultu artystycznej jednostki, nie mówiąc o autorytetach). Jednak motywy z Sądu Ostatecznego malarza z Hertegonboschy - w kórych dawał upust wyobraźni obfitującej w pomysły sarkastyczne, złośliwe, groteskowe, erotyczne i okrutne - zapładniały umysły również paryskich surrealistów. Groza zawarta w dziełach Bosha rozpalała wyobraźnię - w motywach piekielnych doszukiwano się nawet zapowiedzi 2-giej Wojny Światowej. Co to znaczy nadinterpretacja...
Mattias Grunewald (1455 - 1528) - artysta z Moguncji. Sławę przysporzył mu ołtarz, który można obejrzeć w muzeum w Colmarze. Surrealistów pociągał w nim przede wszystkim wizjonerski mistycyzm, ale również bezkompromisowość, z jaką przedstawiał koszmar, cielesne deformacje i rozpad. Groza, jaką nasycał swoje prace mogła mieć genezę w działalności Grunewalda na rzecz chorych i upośledzonych fizycznie.
Heinrich Fussli (1741 - 1825) - uczeń J.J. Rousseau, malarz - choć zawsze pragnął być literatem. W jego obrazach widoczna jest pełna uniesienia admiracja, jaką obdarzał Shakespeare'a i motywy grozy i mordu, jakie przewijają się przez jego dramaty. Charakterystyczne dla jego malarstwa było nasycenie obrazów atmosferą zagrożenia i napięcia i skonfrontowanie go ze zwodniczym, onirycznym erotyzmem. Najsłynniejsze dzieło Fussli - Nocna zjawa (1782) była eksponowana przez surrealistów na ich wystawie Ecart Absolu (1965) w Paryżu.