Nie zdajemy sobie sprawy jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa lęk. Obrona przed nim, obok poczucia bezpieczeństwa, jest podstawowym regulatorem ludzkiego działania. Czym jest lęk? Zgodnie z definicją Z. Freuda jest to reakcja nieproporcjonalna do wielkości niebezpieczeństwa, niepokój, często pozorny (np. boimy się większej wysokości bez wyraźnego powodu). Obok tego pojęcia występuje strach, który jest reakcją proporcjonalną do grożącego niebezpieczeństwa (np. strach przed wysokością, gdy przebywa się na szczycie góry podczas burzy). Ale jaki to ma związek z kulturą? Sztuką?
Karen Horney, niemiecka psychoanalityczka i psychiatra, autorka książki "Neurotyczna osobowość naszych czasów", wskazuje na kulturę jako na generator lęku. Jednym z najbardziej istotnych czynników, które tworzą kulturę jest wyobraźnia. To dzięki niej obcujemy ze sztuką, nauką, religią, a także z lękiem. Właśnie wyobraźnia, przemyślenia dotyczące nieznanej przyszłości budzą w nas niepewność. Ale i tu człowiek wytworzył wiele mechanizmów obronnych do walki z niepokojem. Jednym z pierwszych była prawdopodobnie ekspresja lęku w sztuce. Już człowiek pierwotny odczuwał lęk przed przyrodą, wszelkie nieznane elementy świata uzupełniał tworami wyobraźni, zamieniając irracjonalny lęk w racjonalny strach. Rysunki na ścianach jaskiń często przedstawiały sceny walki, wielkie, groźne zwierzęta. W ten sposób nasi przodkowie oswajali swój lęk, stawiając czoła symbolicznemu zagrożeniu. Fenomen mitologii, z psychologicznego punktu widzenia, polegał na stworzeniu wizerunku wszechmogących, otoczonych legendami bogów, do których można się modlić, wierząc w ich moc, ufając, że pomogą w starciu z lękami. Statius, rzymski poeta, stwierdził nawet, że to lęk stworzył bogów na świecie. W Starożytności ludzie nie mogąc objąć umysłem ogromu mórz i oceanów, wymyślali magiczne morskie monstra, tajemnicze wyspy pełne ukrytych skarbów, strzeżonych przez wielogłowe potwory. Nadal były to groźne wizje, ale stanowiły konkretny cel, z którym można było walczyć. Podobny mechanizm obserwujemy u osób chorych na schizofrenię, aby uwolnić się od sił, które nad nimi panują, próbują stworzyć plastyczny obraz wroga, aby móc go potem zniszczyć. Antoni Kępiński, jeden z najbardziej znanych polskich psychiatrów zaobserwował, że "sytuacje niebezpieczne stale się powtarzające wywołują stopniowo coraz słabszą reakcję lękową, a w końcu przestają ją w ogóle wywoływać". Jeszcze jednym ciekawym sposobem oswajania niepokoju było groteskowe obrazowanie lęku, na przykład przed śmiercią, czy chorobą psychiczną w malarstwie Hieronima Boscha, bo nie taki w końcu diabeł straszny.
Dzięki mistycznym przeżyciom, tworom wyobraźni, które powstały w wyniku lęku i marzeń istnieje sztuka. |
Okazuje się, że nurt twórczości fantastycznej ma szerszy zasięg niż twórczość przedstawiająca rzeczywistość. Lęk jest zatem jednym z elementów, które pobudzają aktywność człowieka. Obserwując współczesną sztukę dostrzegamy, że uczucie lęku było ważną inspiracją - twórczość F. Kafki, J. Kosińskiego, filmy I. Bergmana, obrazy Z. Beksińskiego. Dziś szczególną rolę w eksponowaniu emocji odgrywa film. Począwszy od kina grozy, które często wykorzystuje powszechne lęki, jako inspirację do scenariuszy, przez niemal dokumentalne obrazowanie zagrożeń czyhających na społeczeństwo (np. mocno eksploatowany temat terroryzmu), kończąc na fantastycznych wizjach zagłady nuklearnej.
Wielkie oczy strachu...
Sztuka, a szczególnie twórczość skierowana do masowego odbiorcy stanowi odzwierciedlenie jego oczekiwań i potrzeb. Siegfried Kracauer, niemiecki dziennikarz, socjolog i krytyk filmowy zwrócił uwagę, że nie jest najważniejsza popularność filmu, ale popularność motywów, na bazie których film ten powstał. Śledząc dzieje lęku, jako źródła natchnienia dla artystów nie mamy wątpliwości, że nadal mamy co oswajać i wyśmiewać ;)
Jak to na osobowościowo-neurotyczne czasy przystało.
|
Tekst: Anna Kopania
Studentka 3-giego roku socjologii (SWPS, Warszawa)
publikowała w "Gazecie Olsztyńskiej", "Konie i rumaki". Nazwana została Anną, bo tak miała na imię pierwsza pacjentka Freuda :)
Ilustracja: Gottfried Helnwein
galeria |
|
|