powrót do strony głównej
    _ Numer archiwalny: 01 _ Listopad 2005 - Spis treści 
powrót do strony głównejpowrót do strony głównej
   
wszystkie depesze
     
   








   
powrót do numeru aktualnego
strona
 

35
-->
_    
   
   



Pamiątki z podróży. Muszle znalezione nad brzegiem morza. Fragmenty kamieni. Garście ziemi przywiezione z miejsc, które chcielibyśmy zachować w pamięci. Stawiane na półce nie spełniają funkcji estetycznych. Stanowią raczej esencję miejsca lub czasu. Wyrwane z kontekstu miejsca, które stanowiło ich naturalne otoczenie, są na swój sposób martwe. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że one właśnie stanowią istotę tego, z czego zostały w brutalny sposób usunięte. Właśnie poprzez owe wyobcowanie, pozbawienie kontekstu, w którym istniały stają się najdoskonalszym świadectwem tego, co nieobecne, a co pragniemy usilnie przywołać.


Tadeusz Kantor w swojej twórczości stosuje podobny zabieg. Do wskrzeszenia tego, co nieobecne nie używa jednak rzeczywistych, namacalnych przedmiotów, a w każdym razie nie tylko ich. Punktem centralnym, wokół którego ogniskuje się część jego artystycznych poszukiwań, jest pojęcie atrapy, będącej "kalką" wskrzeszanej do życia rzeczywistości. Pod pojęciem atrapy nie musi kryć się konkretny przedmiot. Mam raczej na myśli znaczenie ogólniejsze, metaforyczne. Atrapą u Kantora staje się niejako cała rzeczywistość sceniczna, z aktorami włącznie. Ta programowa sztuczność paradoksalnie pomaga w przywróceniu do życia scen i nastrojów, które artysta odnajduje podczas licznych podróży wyobraźni. Przefiltrowuje bowiem nagą rzeczywistość przez doświadczenia artysty awangardowego.

Gdzie podróżuje w myślach i wspomnieniach Kantor? Jakimi przedmiotami, postaciami i uczuciami wypełniony jest jego Pokoik Wyobraźni? Miejscem centralnym jest zawsze rodzinny dom w Wielopolu. Jego mieszkańcy, rodzina artysty, wydarzenia, które zostawiły ślad w psychice Kantora. Temat ten powraca w Jego twórczości wręcz obsesyjnie, a punkt szczytowy osiąga w sztuce "Wielopole, Wielopole". Rodzinna miejscowość, a raczej jej groteskowa, sceniczna atrapa, odgrywa w niej rolę mikrokosmosu, w którym ogniskują się najważniejsze wydarzenia historii Polski pierwszych dekad stulecia, a zarazem dzieciństwa samego twórcy. W przedstawieniu pojawia się postać matki, ukazanej w roli Panny Młodej, ojca w mundurze, księdza, rabina, zastępy wojska - wszystko to, co potrafi przywołać we wspomnieniach artysta. Rzeczywistość sceniczna zdaje się jednak mieć niewiele wspólnego z tym, co spodziewalibyśmy się zobaczyć w przeciętnym, prowincjonalnym miasteczku początków wieku. Rodzinna miejscowość jest wprawdzie punktem centralnym przedstawienia - tam rozgrywa się cała akcja, stamtąd wychodzą wszystkie wątki i tam wracają.
  Tadeusz Kantor

(urodzony 6 kwietnia 1915 roku w Wielopolu Skrzyńskim - zmarł 8 grudnia 1990 w Krakowie ), polski reżyser, malarz , scenograf, grafik, twórca Teatru Niezależnego i Cricoteki. Był absolwentem i profesorem krakowskiej ASP. Do najsłynniejszych jego dzieł należą: "Dziennik z podróży", "Człowiek i stół", "Niebezpieczne odwrócenie" i "Powrót do domu rodzinnego", "Umarła klasa" W twórczości Kantora malarstwo i teatr były nierozdzielne.

 



Ta makieta utraconej wraz z dzieciństwem rzeczywistości poraża jednak sztucznością. Postacie poruszają się jak w transie, przypominają bardziej manekiny, schematyczne typy postaci niż ludzi z krwi i kości. Są wyobcowane, każda z nich porusza się we własnym, zamkniętym świecie. Na taki sposób ukazywania bohaterów miały z pewnością wpływ bliskie artyście doświadczenia awangardy, zrywające z tradycyjnymi metodami przedstawiania rzeczywistości. Myślę jednak, że zabiegi Kantora sięgają głębiej i nie mają na celu jedynie czysto formalnej gry z realnością sceniczną. Postacie u krakowskiego artysty przywołują raczej owe pamiątki z podróży, leżące bezsilnie na półce. Wyobcowane, nie mają kontaktu ani z rzeczywistością, z której pochodzą, ani ze sobą nawzajem. Istnieją tylko jako odbicie tego, czym artysta kazał im być. Rzeczywistość u Kantora zdaje się mieć charakter, który nazwałabym kolażowym - każda jej część, każde wspomnienie i każda postać są do niej wprowadzane oddzielnie, jako osobna, niezależna od reszty kalka. Zabieg ten (intencjonalny czy przypadkowy?) sprawia, że w relacjach pomiędzy bohaterami powstają zgrzyty, odnosimy wrażenie, że poszczególne elementy są w dziwny sposób niedopasowane. Jakby każdy z nich pochodził z innego snu artysty.

  Rodzinna miejscowość nie jest jednak jedynym celem podróży twórcy. Równie częste zdają się być wędrówki do "na drugą stronę Styksu". Naturalnie "wycieczki" do dawnego Wielopola także noszą wyraźne piętno obcowania ze zmarłymi. Motyw ten w formie czystej pojawia się jednak w sztuce Kantora znacznie wcześniej, a jego szczytowe rozwinięcie stanowi spektakl "Umarła klasa". Obsesja śmierci towarzyszyła artyście niemal od początków twórczości. Jak wspomina:


Już w 47 przeczuwałem to moje zejście do Infernum (...) Wtedy (...) cofnąłem się przed progiem (...) I przyszedł moment wreszcie, gdy zdecydowałem się na niebezpieczne przejście."

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy dokładnie artysta sytuuje ten "moment", nie ulega jednak wątpliwości, że z biegiem lat motyw zejścia do "otchłani" i kontaktu z tym, co ostateczne staje się u Kantora coraz bardziej natarczywy. Charakterystyczne jest przemieszanie życia i śmierci, traktowanie "tej Pięknej Pani" jako odrodzenia do ponownego życia. W praktyce trudno jest jednak doszukać się w tym motywie pokładów optymizmu. Przynajmniej nie rozumianego w tradycyjny sposób. Przeważa raczej makabra. Zabawnie może zabrzmieć w tym kontekście sformułowanie, że Kantor przywraca postacie do życia. Tak jest jednak w istocie. "Kantorowi nie chodzi o to, aby podróżować przez krainę zmarłych i przywieźć stamtąd kilka zdjęć, lecz pragnie sprawić, aby ci zmarli powrócili do realności" - pisał Guy Scarpetta. Jest to jednak realność innego typu niż ta, do której przywykliśmy. Podobnie jak w "Wielopolu..." postacie są silnie stypizowane, anonimowe, często zrośnięte z przedmiotem (Kobieta z oknem, Staruszek z rowerkiem). Odrealnieniu postaci sprzyja zabieg polegający na przemieszaniu aktorów i manekinów w sposób często trudny do uchwycenia dla widza. Podkreśla to jeszcze "martwotę" postaci i skłania do pytania: czy to żywi grają umarłych czy na odwrót?

Na swojej artystycznej "półce" Kantor stawia jednak nie tylko archetypiczne postacie, wspomnienia i ubrane w formę pytania egzystencjalne. Możemy na niej znaleźć także przedmioty całkiem banalne. Składane krzesło, drewniana deska, parasol, płócienna torba czy koło rowerowe były stałymi elementami, jakie pojawiały się w Jego twórczości plastycznej i teatralnej. Pomysł ich użycia przywodzi oczywiście na myśl "przedmioty gotowe" Marcela Duchampa.  

Kantorowi chodziło jednak nie tyle o posługującą się prowokacją polemikę z tradycją artystyczną, co o pochylenie się nad samym przedmiotem w całej jego banalności, podkreślenie jego fizycznej realności.

Wspomniane prace stanowią oczywiście jedynie niewielki procent wieloletniej, obfitej w pomysły i inspiracje twórczości Tadeusza Kantora. Składają się na nią także eksperymenty z action painting, ambalaże, ogromna ilość prac rysunkowych i malarskich, działalność scenograficzna oraz przedstawienia zrealizowane z teatrem Cricot 2. Sam twórca przyrównywał swoją artystyczną "podróż" do labiryntu, w którym koegzystują rozmaite poszukiwania i drogi twórcze, przeciwstawiając się tym samym "linearnym" tendencjom rozwoju sztuki wspieranym przez większości przedstawicieli awangardy. Każda z dziedzin Jego twórczości może stanowić odrębny temat i początek rozważań dotyczących rozmaitych zagadnień artystycznych. Kantor jako twórca awangardowy, motyw historii u Kantora, stosunek do przedmiotu u Kantora, Kantor jako reformator teatru, wątki autobiograficzne u Kantora, stosunek do tradycji... Ja starałam się skupić na motywie przeniesienia "ocalałych" fragmentów rzeczywistości, które artysta przynosi ze swoich "podróży". Podróży do miejsc, które odcisnęły piętno na Jego życiu.

Gabriela Jarzębowska

     
   


Gabriela Jarzębowska


Ur. 1982 w Łodzi - studentka 5-tego roku historii sztuki na Uniwersytecie Łódzkim - właśnie pisze pracę magisterską dotyczącą problematyki dialogu sztuki postmodernistycznej z tradycją. Współpraca z Galerią Manhattan, Miejskim Ośrodkiem Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim, pismem 'Semestr', pracownią artystyczną Neo. Artystka niepraktykująca. Zainteresowania: film, literatura, muzyka, sztuki plastyczne (zwłaszcza fotografia).
 














do następnej strony
   Hosting: supremum group
design:  zalibarek