| |
|


 |
|
Wydawać by się mogło, iż jedyną drogą ukazania delikatnych relacji erotycznych jest skupienie się na warstwie psychicznej, duchowej; rozpatrywanie fenomenologii miłości itp. Zgoda, to może zadziałać w powieści. Ale jak to zwizualizować plastycznie, kiedy zagrać muszą kształty, faktury? Na jakie struktury napiąć cały szereg erotycznych impulsów i fizycznych doznań?
|
|
Twórczość Hansa Bellmera jest wykładnią tych problemów - obłaskawia wyrodną erotykę, ukazując rozkład ciał skręconych w zmysłowych drgawkach. Podgląda bezbronne nimfetki- poczwarki zastygłe w niemym bezwstydzie. Wyraża sadystyczne urojenia, ukazujące fizykalną stronę męskiego i kobiecego libido w sposób dotąd nie penetrowany. Z dziką rozkoszą rzeźbi w ciele, poddając je pieszczotliwym torturom. Według mnie jego twórcza postawa zostawia świadectwo nieustannych prób artysty do ujarzmienia erotyki - absolutnego zwycięstwa nad kapryśną dziedziną, dla której sprzeniewierzamy się samym sobie. Aby zatryumfować nad materią pożądania, Bellmer najpierw dokonuje demontażu naszych wyobrażeń o anatomicznych konfiguracjach cielesnego zespolenia. Ze spoconych ciał splecionych w orgazmicznym skurczu wyłuskuje fizyczne symbole i fetysze: sutki, sczepione palce, pantofelki na wysokim obcasie, sklejone uda, 'łechtaczkopodobne' grudki. Do wiwisekcji używa Freudowskiego aparatu psychoanalitycznego - modnej nowinki w owych czasach. Sam zresztą przyznaje się do tego demontażu w swojej ' Małej anatomii obrazu':
Ciało podobne jest do zdania, które pragnie, abyśmy rozłożyli je na poszczególne wyrazy i przy pomocy kolejnych, mnożonych w nieskończoność anagramów odkryli na nowo jego prawdziwy sens"
---------------------------------------------------------
Tworzy więc Bellmer misternie wyrysowaną mapę miejsc erogennych w naszych umysłach. Owe anagramy to zapis pobudzeń zmysłowych. Bellmer wydobył ich głebie poprzez nonszalanckie potraktowanie anatomii, która ulega groteskowym przepoczwarzaniom.
To nie jest konsumpcyjna erotyka. Artysta wyśmiałby współczesne przedstawianie ciała. Dziś kobiece akty nie różnią się w wymowie niczym od reklamowych zdjęć hamburgerów. Fotografie w Playboyu nie mają zbliżyć nas do zmysłowej prawdy, one mają tylko wzmóc prymitywne łaknienie - tak jak podrasowane cyfrowo hamburgery uwalniają bąbelki śliny.
Jak traktuje Bellmer ciało? Pomimo, iż zaczynał swoją karierę jako rysownik w dziedzinie reklamy, jego wrażliwość nie jest stępiona przez konsumeryzm. Ciało jest dwoiste: apatyczne, bezwolne i jednocześnie pulsujące życiem. Jest to też ciało skrępowane - własnymi ograniczeniami i naszymi spojrzeniami. Niby czujne, obserwujace odbiorcę, ale jednocześnie nieświadome.
|
|
 |
| |
Hans Bellmer
(1902-1975) malarz, rzeźbiarz, rysownik, grafik
|
| |
|
Pora nakreślić postać artysty - może nieco bardziej schematyczną kreską, niż jego zwiewne i barokowe rysunki. Był przede wszystkim malarzem, rzeźbiarzem, rysownikiem, grafikiem. Urodził sie w Katowicach (sic!), był synem inżyniera. W 1923 rozpoczął naukę w berlińskiej Wyższej Szkole Technicznej, ale szybko zwyciężyła w nim miłość do rysunku. Bellmer znany jest głównie z serii rzeźbiarskich instalacji "Lalka". To była pierwsza tak śmiała próba przesunięcia erotycznych możliwości. Zaczął montować owe niezbyt purytańskie lalki w 1927 roku - początkowo z fragmentów zabawek odnalezionych w szpargałach z czasów dzieciństwa. Dziecko-męczennik, lubieżna zabawka stała się po dziś dzień jego znakiem rozpoznawczym.
Pierwsza seria "Lalek" - realizowana w latach 1933-1935 ukazała się w 35-tym jako cykl fotografii 'Wariacje na temat montowania rozczłonkowanej małolatki' zamieszczonych w czasopiśmie surrealistów " Minotaure" (nr. 6) i wywołała wielkie poruszenie. Druga seria - ukończona w 1938 - pełniła funkcję ilustracji do wierszy Eluarda w magazynie ' Messages'. W 1938 roku - po śmierci żony Margarety - Bellmer opuszcza Berlin i przenosi się do Paryża. Wgryza się w łaski Bretona i przyłącza się do surrealistów - po raz pierwszy bierze udział w ich wystawie w galerii Maeght. Hans wykonuje w tym okresie setki rysunków, collage'y, gwaszy-dekalkomanii, grafik, kolorowych litografii. W 1953 żeni się po raz trzeci - tym razem ze schizofreniczką Unicą Zurn. To właśnie jej zdjęcie (nagiej i związanej) widnieje na okładce 4-tego numeru pisma surrealistów "Les Surrealisme, meme" - niedługo po tym Unica popełnia samobójstwo skacząc przez okno.
W następnym okresie powstają serie grafik "A Sade" (1961), "Nietoperz" (1968).
| |
|
|
| Dlaczego jego prace są tak ostre? Każdy z nas zna odpowiedź, jeśli tylko prześwietli swą świadomość w poszukiwaniu podniet erotycznych i zahamowanych żądz. Dlatego prace Bellmera zawierają ból i nieprzyjemną prawdę o człowieku, którą wolelibyśmy wymazać. Fetyszyzują z oczywistą przesadą niektóre orgiastyczne skłonności. Są, dla niektórych cieżkim do przełknięcia, zespoleniem erotyki z czarną stroną egzystencji - a pragnienia z tragizmem śmierci. Pewnie z tego względu nie zdobył takiej sławy, jak niektórzy z wychowanków Andre Bretona. Wyróżniał się spośród surrealistów, którzy hołdowali kopiowaniu marzeń sennych (Dali), oddawali się wizualnej poezji (Miro, Masson), onirycznej anegdocie (Magritte), alchemii materii malarskiej (Ernst). Zdemaskował okrucieństwo i natrętność erotycznych popędów w życiu, co pozostaje aktualne po dziś dzień i żaden zwrot myśli ludzkiej tego nie zmieni. |
|
|
Zalibarek
|
|