Będziemy niezmordowanymi orędownikami tego co oniryczne, groteskowe, wykrzywione, nadrealne. Chcemy pokazać, jak bardzo liberalne i postępowe może być konserwatywne pismo o sztuce. Ale przede wszystkim pretendujemy do miana wywrotowego organu propagandy, który będzie bez znieczulenia tłamsić osobowości, mieszać w móżdżkach, siać zamęt, burzyć spokój wewnętrzny i złudne przekonanie o stabilności podwalin świata. Jesteśmy pismem dociekliwym, węszącym. Jak złapiemy trop, nic nas nie powstrzyma.
A w pierwszym numerze kawał solidnych materiałów: w temacie numeru "Fizyczność księgi" bierzemy na celownik księgi artystyczne, liberaturę i zjawisko bibliofilstwa. Oprócz tego galerie, wywiady (polecam bezkompromisową rozmowe z malarzem Henrykiem Fantazosem). A dla dociekliwych mnóstwo esejów, tekstów krytycznych: trochę o kiczu ( tu i tu), prawej połówce mózgu w procesie tworzenia, nieczystych chwytach krytyków. Zresztą, co będę się podlizywał. Sami zobaczcie w spisie treści, jakie obłe cacuszka dla Was przygotowaliśmy. Można je wcierać w śluzówkę, przepychać przez receptory albo po prostu wchłaniać otwartym umysłem.
wasz oddany sługa
zalibarek
|